TO JEST
MIEJSCE
NA
TWOJA
REKLAMĘ

NAPISZ DO NAS
www.chechlo.com.pl Ustaw jako stronę startową Dodaj do ulubionych Pustynia Błędowska Parafia w Chechle Rozkład jazdy autobusów Interaktywna mapa Chechła Odwiedziło nas 6804 osób.   
CHECHŁO - STRONA OFICJALNA

Ochotnicza Straż Pożarna


zredagował Andrzej Krawczyk

Wóz strażacki należący do OSP w Chechle

Przekrój

          Za formalny początek istnienia Straży należy przyjąć rok 1917. Wtedy tworzyło ją prawdopodobnie 36 osób z następującym podziałem: oddział toporników, oddział sikawkowy oraz obsługa. W rzeczywistości była to straż bez sprzętu, umundurowania i bez pomieszczeń nie mówiąc już o braku wyszkolenia i doświadczenia.

          Obecnie chechelscy strażacy dysponują wyposażonym wozem, posiadają odpowiednie ubranie oraz uroczyste mundury. Na swoim koncie mają liczne zasługi i odznaczenia, a nowe tylko czekają, gdyż na brak młodych chętnych do walki z żywiołem Straż nie narzeka. Strażacy z Chechła brali udział w akcjach gaśniczych w Kluczewskiej Fabryce Papieru (pożar Maszyny Papierniczej nr VI), a w poł. lat 90. przy gaszeniu wielkich pożarów pod Olkuszem i w Kuźnicy Raciborskiej (bodaj największy pożar lasu w powojennej historii Polski). Wśród setek strażaków, którzy przewinęli się przez szeregi OSP w Chechle na wymienienie zasługują zwłaszcza dwaj długoletni: prezes zarządu (w latach 1951-1991) Piotr Kulawik i naczelnik OSP w latach 1951-1992 Władysław Rudy. Obecnym Prezesem jest Leon Pacia, a naczelnikiem Adam Kaliś. OSP w Chechle przejęło w ostatnich latach Dom Ludowy, który przemianowano na Dom Strażaka i częściowo podnajęto Telekomunikacji Polskiej S.A.

Remiza strażackaPoczet naczelników od roku 1917
1917-1925Jan Sierka
1925-1927Kacper Kiszka
1927-1930Michał Giłeta
1930-1934Jabuk Płaszewski
1934-1937Piotr Sierka
1937-1938Jan Toboła
1938-1942Bolesław Pąchalski
1942-1951Władysław Jampich
1951-1992Władysław Rudy
1992-1993Adam Wesołowski
1993-1994Wojciech Nowak
1994-terazAdam Kaliś



Potrzeba

          30 kwietnia 1908 roku dzwon z parafialnego kościoła dzwoni na trwogę. Gore ! Z ust do ust niesie się poprzez wieś ten mrożący w żyłach krew okrzyk. Biegnie kto żyw na ratunek, a rozszalałe płomienie ogarniają błyskawicznie coraz to nowe strzechy. Rozpalone w tym piekielnym żarze powietrze wiruje i porywa płonące żagwie unosząc je wysoko. Perfidny ogień użył podstępu. Płonące żagwie spadają daleko. Za plecami obrońców powstają nowe ogniska pożarów powodujące wielkie zamieszanie. Łamią się szyki obrońców. Wielu biegnie teraz na dach swoich domów, które się jeszcze palą, inni biegną gasić własne domostwa. Ogień teraz ma ułatwione zadanie. Wśród krzyków rozpaczy, ryku przerażonego bydła, rżenia oszałałych ze strachu koni nikt nie usłyszał słabego wołania starego, schorowanego Paci, który płonął ze swym domem. Jego najbliżsi pracowali w lesie. Pastwą płomieni padło 81 zabudowań. Ogrom ludzkiego nieszczęścia trudny do opisania. Człowiek ma prawo, aby wobec takiego żywiołu poczuć się bezsilnym, a doznawszy takiej klęski ma prawo załamać się i popaść w bierność. Ale czy tak być musi? Przecież w pobliskim Olkuszu od 1878 roku działa straż ogniowa, a jej działania bojowe są coraz skuteczniejsze. Ludzie widzą też, żę domy można budować również z kamienia, który się nie pali. W Chechle dyskutuje się o tym długo i długo czeka się na tych pierwszych z inicjatywą.

Założyciele OSP: Wincenty Jampich, Jan Sierka, Władysław Krawczyk           Wreszcie kilku znalazło się. Na szczęście zaborca nie przeciwstawiał się organizowaniu straży ogniowych. Brak jest jakiegokolwiek dokumentu pisanego świadczącego o dacie powołania drużyny strażąckiej, ale wszystkie ustne przekazy jednoznacznie mówią, że był to czerwiec 1917 roku. Jako założycieli podaje się ówczesnych 40 - 50 latków: Wincentego Jampicha, Jana Sierkę (Kramarz), Włądysława Krawczyka (Winkiel); 30 - 40 latków: Tadeusza Jaworskiego (Kościuszko), Romana Mrówkę (Motorski) i najmłodszych 25 - 30 latków: Piotra Sierkę (Lelek), Józefa Kalarusa. Do straży zgłosiło się 30 ochotników. Starsi rozumieli, że istnieje taka konieczność, a młodych porywała romantyka, ryzyko i mundur. Przecież dziewczynom podobał się każdy mundur, a tu jeszcze ten błyszczący chełm. Tymczasem nie było nie tylko paradnego munduru, ale nawet podstawowego sprzętu gaśniczego. Zaczęto więc organizować zabawy taczeczne, loterie, przedstawienia i zbiórki uliczne. Za pierwsze niewielkie kwoty zakupiono 12 toporków i uzbrojono w nie oddział toporników. Dalej zakupiono 4 bosaki, pięć tłumic do ognia, drabinę przystawną oraz kilkanaście mundurów drelichowych. Trudniej było uskłądać pokaźną kwotę na zakup sikawki. Udało się to dopiero w 1919 roku i wtedy utworzony został oddział sikawkowy. Począkowo sprzęt znajdował się u gospodarzy, którzy użyczali swych koni do akcji, a sprzęt i strażacy przewożeni byli do pożaru na zwykłych wozach gospodarskich. W późniejszym okresie za remizę służyła im drewniana szopa. Na najstarszym zdjęciu z 1919 r. Kliknij, aby zobaczyć zdjęcie widzimy 17 strażaków jednolicie umundurowanych. Z trudem udało się kilku z nich zidentyfikować. Wszyscy już dawno odeszli do hufca św. Floriana. Na ich miejsca zgłaszali się nowi. Ojciec pociągał syna, starszy brat młodszego, kolega kolegę. Niezwykłym przypadkiem jest strażacka sztafeta pokoleń rodziny Jampichów. Za Wincentym poszedł jego syn Władysław, prawnuk Zenon i praprawnuk Rafał. Godne to podziwu i uznania. Wielki chrzest bojowy przeszła straż w 1921 roku podczas gaszenia kolejnego pożaru wsi. Pomimo męstwa i poświęcenia strażaków i mieszkańców wsi spłonęło 50 zabudowań. Trudno przesądzić ile by jeszcze pochłonął żywioł gdyby nie napotkał twardej obrony strażaków.

          Chechelska Ochotnicza Straż Ogniowa zawsze wyróżniała się sprawnością i skutecznością działania, tak na ćwiczeniach jak i w trakcie akcji gaśniczej. Prawdziwy podziw budziła błyskawicznie wykonując rozkazy podawane przy użyciu trąbki - na wzór wojskowy. W tym czasie strażacy dysponowali już konnym wozem bojowym tzw, rekwizytowym, dwoma beczkowozami, drabiną Szczerbowskiego i innym drobnym sprzętem. Stanowili pokaźną siłę, która wchodziła w skład Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. Ostatni wielki pożar przeszedł po Chechle 28 czerwca 1928 roku, wypalając resztki starej drewnianej zabudowy, a także wiele domów odbudowanych po poprzednich pożarach. Jeszcze tliły się zgliszcza w Chechle, a już w dniu następnym płonęły drewniane Rodaki. Wyczerpani strażacy, w szalonym galopie, jechali na ratunek. I znów mordercze zmagania z żywiołem. Łupem czerwonego kura padło 56 domów - prawie 76 % zabudowy. Po każdym wielkim pożarze szły karawany ograbionych przez ogień pogorzelców, do bliższych i dalszych miejscowości, z prośbą o wsparcie. A gdy wracali zabierali się do budowy nowych domów, już coraz częściej murowanych. Tak kończyła się epoka wsi drewniano-słomianej.


Wczesny rozwój

          W latach trzydziestych OSP miała już na swym koncie liczne pochwały i gratulacje za osiąnięcia w szkoleniu, pokazach, manewrach i gaszeniu pożarów. Wieś szczyciła się swoją strażą. Wokół niej skoncentrowane było całe życie kulturalne i rozrywkowe. Przy straży była orkiestra dęta i amatorski zespół teatralny, straż organizowała wspaniałe zabawy ludowe z przeróżnymi atrakcjami. Gdyby tak była jeszcze remiza! Ta paląca potrzeba szybko spowodowała powołanie komitetu organizacyjnego i w 1934 r. rozpoczęto budowę. Mieszkańcy wsi zobowiązali się przepracować po 5 dniówek, a ci co pracowali w przemyśle wpłacali składki pieniężne.

          W komitecie był pan Polaczek - dawny organista chechelski, prowadzący chór i dyrygent orkiestry dętej. Wraz z panem Feliksem Kotalą prowadzili amatorski zespół teatralny. To z ich inspiracji projekt remizy przekształcił się w projekt domu ludowego, z dużą salą widowiskową i sceną a takżę wydzieloną remizą dla straży. Na owe czasy był to wielki sukces. Powstał największy obiekt w okolicy służący krzewieniu kultury, rozrywce i straży. Jakież tu były akademie, przedstawienia i zabawy taneczne. Po roku 1935 następuje otwarcie Domu Ludowego w Chechle Kliknij, aby zobaczyć zdjęcie, a 14.08.1938 r. straż święci swój pierwszy sztandar Kliknij, aby zobaczyć zdjęcie. Na pamiątkowym zdjęciu drużyny można rozpoznać wszystkich, chociaż już nikt z nich nie żyje.


Żar historii

          Lata trzydzieste dobiegają końca. Nadchodzi tragiczny okres okupacji hitlerowskiej. Straż przechodzi pod nadzór niemiecki. Sztandar zostaje zarekwirowany. Niemcy jednak nie przejmują bezpośredniego dowodzenia w akcjach gaśniczych straży. Pilnują, aby strażacy pilnie ćwiczyli. Straż jest im potrzebna dlatego pozwalają organizować zbiórki pieniężne na zakup sprzętu. Pieniądze te przekazywane są na potrzeby AK-owskiej konspiracji i służą walce z najeźdźcą. Każdy wyjazd odbywa się w asyście Niemca. Tak też jest 16.06.1944 r., gdy płonie Błojec. Komendant posterunku Makowiak ponagla strażaków, chociaż zwijają się jak w ukropie. Po wyjeździe z Chechła widać, że to nie jest zwykły pożar - tam trwa walka. Komendant każe zawracać konie.

OSP za czasów okupanta - rok 1940 r.

          Wyzwolenie przynosi wielkie ożywienie organizacyjne straży, ale też organizacji politycznych, kultutalnych i sportowych. Teraz straż może zajmować się wyłącznie swoimi problemami, a mają ich tu mnóstwo. Odzyskali swój sztandar, ale sprzęt, umundurowanie są wielce zużyte. W dalszym ciągu posługują się zaprzęgiem konnym, a ogień polewają ręczną sikawką. Chociaż robią to skutecznie marzy im się lepszy sprzęt.

Pochód strażaków w czasie dożynek w Chechle (29 sierpnia 2004 r.)           Jak dawniej są nieodzownym elementem i ozdobą różnych uroczystości kościelnych, w których biorą udział wraz z drużynami z Rodak i Ryczówka. Widowiskowy charakter paradnych przemarszy przy dźwiękach orkiestry dętej stwarzał niepowtarzalny nastrój i zawsze był mile widziany. Wyraźny przełom w wyposażeniu straży nastąpił po 1950 r., w 1951 r. otrzymują motopompę, a w 1957 r. zakupują z własnych pieniędzy starego ZIS-a. Teraz okazuje się, że remiza jest za ciasna i w 1958 r. rozpoczynają budowę nowej, no i oczywiście nad nią klubokawiarnię. 15.06.1967 r. OSP obchodzi uroczystość - swoje 50-cio lecie. Jest wielka uroczystość, defilada straży i paradny przejazd dawnego sprzętu gaśniczego. W 1972 r. strażacy otrzymują pierwszy firmowy wóz strażacki - Star20. 22 czerwca 1997 r. OSP Chechło - przy okazji obchodów rocznicy osiemdziesięciolecia istnienia - otrzymała nowy, poświęcony sztandar.


***
Zobacz także:
-> Dane kontaktowe
-> Historia Chechła



do góry


jestem w katalogu
TURYSTYKA I PODRÓ?E TURYSTYKA - WAKACJE Katalog stron z linkami bezpoœrednimi Katalog Stron

Kontakt: chechlo@chechlo.com.pl